W pierwszym tygodniu sezonu dogrywka zamordowała moich grajków (cała 5 miała ponad 96...). Potem zaryzykowałem w pucharze i pomimo, że 2 graczy nie przekroczyło minut to grali w 3 meczach i spadła im forma (widać tak to działa...) no i do tego 2 tygodnie kontuzjowany był mój najlepszy strzelec.. po czym wrócił w chwale z formą... słabą (yuuuupi!!!). O playoffs już zapomniałem. Teraz najważniejsze to nie spaść. Chociaż patrząc na poziom naszej ligi to chyba by mi to nawet wyszło na dobre ;)
Pozdrawiam,